| 01.01.2005 :: 19:45 |
Komentuj (2) |
wyladowalam w Raszewach- rodzinny sylwester w gronie rodzinnym (rodzice, brat P. z zona, jej bracia....) w stylu hiszpanskim. wbrew pozorom bylo przemilo, chociaz chcialabym w karnawale zaliczyc jakas dobra taneczna impre.
przy skladaniu zyczen od brata szwagierki P. uslyszalam:"zeby sie Piotrek zabral do roboty" i bynajmniej nie chodzilo mu o prace.. czy on nie wie ile ja mam lat?!
wstalismy o 13 i bylo mi troche glupio.. P. mowi, ze nie powinnam sie tym przejmowac, ale jakos mnie nie przekonal.
i czas na maly rachunek sumienia:
1) co roku obiecywalam sobie odchudzanie i niewiele z tego wychodzilo. w tym postanawiam, ze bede sie pilnowac, tzn nie pozwole sobie sie roztyc i przejde na diete wiosna, jak bede miala spokoj..
2) bede sie uczyc systematycznie, zeby nie dopuscic do takiej sytuacji jak teraz- sesja juz, a stan wiedzy rowny zeru
3) postaram sie dbac o siebie- bardziej regularnie niz teraz ;)
4) nie bede zaniedbywac znajomych i odnowie stare znajomosci
5) postaram sie nie histeryzowac i wspierac P., bo mu to teraz potrzebne, jezdzic do niego i dbac o to, by bylo dobrze, bo wtedy bede wiedziala co ma sens
6) po prostu zyc...
a Wy?
|
| 07.01.2005 :: 16:56 |
Komentuj (3) |
najwyrazniej jestem chora. od poniedzialku mam rewelacje zoladkowe. w tzw miezdyczasie pisalam jedno kolo a teraz usiluje sie czegos nauczyc na nastepne..
sms od P. "czekam az do mnie przyjedziesz"...
sms wczzorajszy od P. "bede w Poznaniu, moze sie jutro zobaczymy?"
...
tak, pewnie.. poprosze twardy dysk do glowki o pojemnosci dodatkowej 100 gb...
|
| 22.01.2005 :: 10:30 |
Komentuj (6) |
stalo sie. nie jestem juz nastolatka.
jestem 20 letnia.. kobieta? studentka na pewno ;)
egzamin we wtorek- nie ma czasu na urodziny.
szkoda, ze babcia nie potrafi tego zrozumiec. "bo sa Twoje urodziny i zawsze przyjezdzaliscie na tort".. i pewnie pojedziemy jutro.
niniejszym zabieram sie do nauki.
|