| 04.01.2006 :: 17:29 |
Komentuj (2) |
wypadaloby tak cos..
ale nie ma czasu, energii, checi.
moze po sesji? zmienie fryzure i design na zapomnianym blogu i wteedy moze... wypadaloby sie zmusic..
popisze sobie dla siebie- z klaw latwiej, jakos szybciej niz na kartce. i bardziej trzezwo zaczyna sie myslec o tym co wywoluje w nas jakies wieksze emocje
|
| 07.01.2006 :: 13:01 |
Komentuj (1) |
zmobilizowalam sie i poprawilam linki. to jakis poczatek, prawda?
P. spedza czas z rodzina. i dobrze. mialam go przeciez caly tydzien. przyjezdza jutro. bede mila i cos ugotuje?
rodzice wyjezdzaja- mama pewnie zrobi obiad na 3 dni, zebym z glodu nie umarla (jakby mi to grozilo faktycznie)
staram sie zachowac rozum i nie myslec wylacznie o nauce. tylko to dosc trudne. ciezki ze mnie przypadek. zeby to chociaz sie przekladalo na zdobywana wiedze... ;)
kiedys cos moze napisze. teraz zabieram sie za mysl polityczna
i modly nad wynikami z kola z miedzynarodowych stosunkow politycznych. bo jak obleje to znowu beda mnie nawiedzac dziwne (glupie?) pomysly w trakcie pozornej nauki? ostatnio stwierdzilam, ze skoro tak malo o tym wiem, to sprobuje sie dostac na drugi kierunek: stosunki mnr....
tylko ze w tym wariactwie przestaje chwilami zauwazac, ze sa rodzice, przyjaciele, znajomi, psy- za malo czasu im poswiecam. jednak na tej swiadomosci sie konczy. zaraz bede miala wyrzuty sumienia.
wyniki msp jutro maja przyjsc mailem. szanse raczej marne. ale kiedys musi byc ten pierwszy raz- pierwsze oblane kolo. i teraz nalezy sobie wytlumaczyc, ze to nie bedzie koniec swiata, nic sie przez to nie zawali i tak naprawde to nie jest az tak bardzo istotne. i to bedzie moje zadanie na dzis ;)
|
| 30.01.2006 :: 09:00 |
Komentuj (0) |
dieta kopenhaska dzien 1- ostatni?
zalozenia sa nastepujace- jest sesja, wiec jesli bede czula sie zle jak ostatnio, rezygnuje z (tej) diety natychmiast
motywacja raczej srednia, wiec prognozy na razie nienajlepsze
|
| 31.01.2006 :: 10:26 |
Komentuj (0) |
pierwszy dzien do przodu
dzis dzien drugi- troche brakuje sniadania (niedobrze jesli odczuwa sie glod, wiec zapycham sie druga kawa)
nawet nie chce slodyczy ani mleka. ale za kanapke z serem to chyba duzo bym dala ;)
jedyna obawa to to, ze przemecze sie jakis czas i nie zadziala.
no moze nie jedyna- druga to wplyw na sesje (chyba wiekszy strach niz ten pierwszy, wlasciwie to nawet na pewno)
ale cos zrobic trzeba, bo troche mnie juz za duzo
|