trzy slowa do gadziny

 

wyladowalam w Raszewach- rodzinny sylwester w gronie rodzinnym (rodzice, brat P. z zona, jej bracia....) w stylu hiszpanskim. wbrew pozorom bylo przemilo, chociaz chcialabym w karnawale zaliczyc jakas dobra taneczna impre.
przy skladaniu zyczen od brata szwagierki P. uslyszalam:"zeby sie Piotrek zabral do roboty" i bynajmniej nie chodzilo mu o prace.. czy on nie wie ile ja mam lat?!
wstalismy o 13 i bylo mi troche glupio.. P. mowi, ze nie powinnam sie tym przejmowac, ale jakos mnie nie przekonal.

i czas na maly rachunek sumienia:
1) co roku obiecywalam sobie odchudzanie i niewiele z tego wychodzilo. w tym postanawiam, ze bede sie pilnowac, tzn nie pozwole sobie sie roztyc i przejde na diete wiosna, jak bede miala spokoj..
2) bede sie uczyc systematycznie, zeby nie dopuscic do takiej sytuacji jak teraz- sesja juz, a stan wiedzy rowny zeru
3) postaram sie dbac o siebie- bardziej regularnie niz teraz ;)
4) nie bede zaniedbywac znajomych i odnowie stare znajomosci
5) postaram sie nie histeryzowac i wspierac P., bo mu to teraz potrzebne, jezdzic do niego i dbac o to, by bylo dobrze, bo wtedy bede wiedziala co ma sens
6) po prostu zyc...

a Wy?

 

 

05.01.2005 :: 09:36

hrabia :: 83.27.242.67

a ja...?
może zabrzmi to wręcz pretensjonalnie (nawet nie wiem co to znaczy, ale fajnie zabrzmiało), ale postawiłem ten rok na karierę zawodową. oczywiscie co za tym idzie każdy sukces (mniejszy czy też większy) należy jakoś świetować. zatem:
plan - gotowy
realizacja - w toku
nagrody - czekają !!!
02.01.2005 :: 13:28

aloiw :: 83.30.218.88

ja odkurzam listę postanowień z zeszłego roku...


 

 

Ownlog.com :: Wróć