sznurki:

adi
pan M.
forum
moj las

przeszłość:

2008
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń



ownlog.com

design by gingery



01.03.2004 :: 16:17
Komentuj (2)
ergo (lac.: wiec, panie hrabio ;) ): juz wrocilam i zyje :)
dziekuje bardzo wszystkim, ktorzy trzymali za mnie kciuki i podjeli sie innych przedziwnych czynnosci i zobowiazan by mnie wesprzec psychicznie.
komunikat koncowy, podsumowujacy:
nie zostawilam pustej kartki (napisalam prace)
chyba napisalam troche na temat, ale to sie okaze ;)
co do jakosci pracy pojecia nie mam jaka jest, ale wazne, ze cos napisalam- to utwierdza mnie w przekonaniu, ze zdam ta cala mature, chociazby na 3, a moze wyzej? ;)
bylam nieprzygotowana, ale udalo mi sie zachowac spokoj
mialam wlasciwie realny luz (!!! tata mi nie wierzy, bo zazwyczaj nerwy mnie zzeraja od srodka)
jestem zmeczona, ale ciesze sie, ze mam to za soba (szkoda ze jeszcze nie ta prawdziwa)
boli mnie raczka (szczescie, ze tylko jedna pisemna musze zdawac :)))
boli mnie kregoslup (ale jutro mam wolne :))


p.s. kupilam sobie prezent "paszport maturzysty"- do powtorek. a co najwazniejsze- WIEM JUZ JAK UCZYC SIE POLSKIEGO (prosze by nie lekcewazyc powagi tego epokowego olsnienia :))





02.03.2004 :: 07:19
Komentuj (3)
wlasnie zaczyna do mnie docierac jakie bledy zrobilam w tej pracy.. nie jest zbyt dobrze. jednak mam dolka :(



02.03.2004 :: 17:00
Komentuj (2)
czy moze mi ktos wyjasnic dlaczego Gosia ryczy w KAZDYM odcinku serialu "m jak milosc"??? a moze ja tylko te ogladam (ogladam rzadko, wiec moze jedynie takie szczescie mam dziwne..)

gdzie powinnam umiescic ogloszenie "blogowym akwizytorom wstep wzbroniony"???
komentarze w stylu "fajny blog, odwiedz mnie" irytuja mnie chyba nawet bardziej niz ryczaca Gosia..

ale rekordy pobila jak zwykle mamunia.
otoz pani matka gadziny nie choruje generalnie, ale od czasu do czasu jej sie jednak zdarza. no i wlasnie teraz jej sie zdarzylo. tylko ze niestety gardlo pozostalo zdrowe i mozna bylo caly dzien gnebic corke wrzaskami z niewiadomych przyczyn i informowac ja (obowiazkowo co najmniej krzykiem) co sie o niej "milego" mysli..

jednym slowem gadzinka miala fantastyczny dzien <:)



02.03.2004 :: 22:11
Komentuj (6)
ja sie boje, ok? i nie miesci mi sie w glowie, ze to moze byc naprawde latwe! zdac- jeszcze, ale zdac dobrze? latwe??? kpina ;(

tak w ogole to to sie nazywa egzamin dojrzalosci. a ja jestem NIEDOJRZALA wiec nie moge go zdawac.. nie potrafie sie uczyc systematycznie, ani pisac prac z polskiego, ani w ogole nic z tych rzeczy.
co za debil wymyslil mature? i po co? zeby nie bylo za malo do zdawania? zeby za latwo na studia nie mozna bylo sie dostac? moze mi to ktos wytlumaczyc? i jak to sie w ogole robi zeby to zdac???
wykoncze sie..



05.03.2004 :: 06:42
Komentuj (1)
z cyklu sensacyjne sny gadziny :

straszny sen. mieszkalam z P., wszystko bylo swietnie. ktoregos dnia nie mowiac ani slowa on pojechal do Iraku i tam zginal. nie wiedzialam co ze soba zrobic i oszukiwalam rodzine, ze go nie ma na przyjeciu bo wlasnie wyszedl i nie wiem kiedy wroci.. :(


p.s. sprawdzian mam, prosze potrzymac kciuki :)



06.03.2004 :: 15:11
Komentuj (4)
wszystko jest jakies poplatane.. szczegolnie z P. niby taki steskniony, a nie przyjechal wczoraj. dlaczego? bo nie jestesmy u mnie sami (tylko prawie). poczulam sie... nienajlepiej w zwiazku z tym, co nasunelo mi sie na mysl.
a moze po prostu byl zmeczony a ja przesadzam.

przenioslam sie juz na powrot do mojego pokoju, odmalowanego na zielono, z nowa, zieloniutka wykladzina. teraz jest bardziej moj. ale te porzadki, przenoszenia i ukladania byly wyczerpujace.
a teraz, do nauki marsz

mama nie przywiozla nawet odpowiedniej gazetki na odprezenie ;(



07.03.2004 :: 14:23
Komentuj (3)
widzialam sie wczoraj z P. nastawienie mialam fatalne, ale... rozbawil mnie jak zwykle. tulil, glaskal itp.. i znowu to kochane uczucie, znow tesknota, jak tylko wrocil do siebie.
a dzisiaj? bylam z tata w leroy po farbe do drugiego pokoju i... myslalam o tym, co chcialabym widziec w naszym wspolnym mieszkaniu (doniczki, domofon i inne takie..). zakrawa na obsesje

nie moge sie zmobilizowac do nauki.
pan M. ... smutno mi (bede wyjasniac, ewentualnie prosze sie doszperac w poprzednim blogu jesli ktos jest bardzo ciekawski)



08.03.2004 :: 20:23
Komentuj (3)
dzien kobiet. komunistyczne swieto. czy to znaczy ze mam byc pomijana? nie lubie komuchow, ale komunizmu juz nie ma (tylko komuchy w rzadzie zostalo) a swieto sie obchodzi. P. zadzwonil... niby spodziewalam sie ze nie mam na co czekac ale liczylam na to ze moze jednak mnie zaskoczy... powiedzial ze nie wiedzial ze wzgledu na moje poglady polityczne czy ma w ogole mi zyczenia skladac. do cholery od dwoch lat ze mna jest...

:(

p.s. jutro sprawdzian z his, i'm terrified



10.03.2004 :: 18:10
Komentuj (3)
bylam na symetrii. warto. daje do myslenia. niesamowita scena z "ukrzyzowaniem" pedofila. na razie tyle. chce obejrzec jeszcze raz. ten zupelnie nowy swiat, w ktorym znow trzeba wpisywac sie w nowe wartosci moralne i schematy postepowania.



11.03.2004 :: 16:01
Komentuj (2)
nie bądź bierny, POMÓŻ i zaprotestuj przeciw łamaniu praw człowieka w ChRL



11.03.2004 :: 19:28
Komentuj (2)
nic nie umiem. czy to mozliwe zebym byla w stanie nauczyc sie pieciu podrecznikow na blache w ciagu poltora miesiaca???
bo ta mature to chyba zdam (nawet jesli tylko na 2).
ale te egzaminy... pytania banalne i pytania trudne.. jakby nie mogli wyposrodkowac. oni akurat powinni wiedziec, ze ekstremizmy sa szkodliwe



14.03.2004 :: 01:08
Komentuj (3)
bylam u chrzesniaczki- Naduni. coz, jest niezaprzeczalnie cudowna, wesola i wspaniala. i spodobala jej sie zaba ode mnie. smiala sie prawie caly czas z przerwami na placz z powodu wyrzynajacych sie pierwszych zabkow...

znow mam ochote z nim zerwac. moze to tylko wina poznej pory. a moze tego, ze przyszly sasiad z ulicy wyglada calkiem fajnie.
chyba powinnam isc spac



14.03.2004 :: 16:08
Komentuj (6)
politologia. niewazne czy w tym roku czy dopiero od przyszlego ani czy magisterskie czy dwuetapowe. politologia na uam i koniec.




15.03.2004 :: 19:53
Komentuj (3)
nie wierze w nic (k. przerwa tetmajer a dzis- gadzina):
w siebie
w politologie (jakakolwiek)
w P., w to ze sie poprawi i znow bedzie ok
w "nas"

...
dol
i to chyba nie tylko z winy stresu, nerwow i okresu...



16.03.2004 :: 16:46
Komentuj (3)
nie czuje sie najlepiej. z P ponownie sie poklocilam. nie mam ochoty o tym myslec, a tym bardziej pisac. w tej chwili przyszlosc tego rzekomego zwiazku widze nieciekawie. ale mam sklonnosci do przesady.
probuje sie odizolowac. w koncu mam wazniejsze sprawy na glowie, niz problem, ktorego nie potrafie rozwiazac. nie bede sie na razie niepotrzebnie zadreczac. chyba ze poznam teraz kogos kto zawroci mi w glowce ;)
smutno. jestem zmeczona etc.
dzieki hrabiemu przypomnialo mi sie, ze lepiej muzyki posluchac niz tylko nucic z glowy...
na dzis, leczniczo, malo dolujaco: kasia klich "calvados" + nieodzowna na dolka tracy chapman.
dlaczego moje ulubione z tych nowszych kawalkow sa takie dolujace (vide w szczegolnosci- hey "mru mru")?



16.03.2004 :: 20:55
Komentuj (0)
P nadal sie nie odzywa. ja... mnie to troszke meczy.
wszystko jest takie... ech :(
pan M. niechcacy mnie nastraszyl, ze P cos nabroil, przez co jeszcze bardziej wkurza mnie to, ze on sie nie odzywa.
no wlasnie, pan M. sie odezwal, ale nic z tego nie wyniknelo, co mnie martwi.

nauka... dzisiaj zrobilam sobie troche luzu. odprezenie po prostu. a teraz powinna nastapic nauka (quidquid discis tibi discis...), powinna...



17.03.2004 :: 06:41
Komentuj (3)
mialam sen. straszny. dlaczego? bo okazalo sie w nim, ze caly moj zwiazek z P. to jedno wielkie klamstwo, ze wcale nie kochal mnie tak, jak twierdzil on (i Majka i Dawid..), ze przez te ponad dwa lata wierzylam w bajke..
sprawdzam w sennik - rozstanie= ochlodzenie/zerwanie stosunkow z druga osoba

dostalam schiza. dobrze ze go teraz tu nie ma, bo nie wiem co bym zrobila. chyba nie potrafie mu ufac. ale dlaczego? przeciez ufalam...






17.03.2004 :: 18:26
Komentuj (6)
odezwal sie. sms: mc donald's spotkajmy sie. masz ochote?
(wyjasnienie- mc donald's to nasza idiotyczna zupelnie rozrywka, do ktorej nasze wspolne upodobanie trudno wytlumaczyc)
sms ode mnie: nie mialam komorki ze soba. dziekuje za zaproszenie, ale wlasnie z niego wracam.
sms ode mnie: doszedl sms z netu?
sms od P.: doszedl

tyle

siedzialam w mc z tata, po spotkaniu z panem doktorem (nie lekarzem), myslac o tym z czego sie smialismy zazwyczaj siedzac w mc. chcialo mi sie plakac ale udalo sie to powstrzymac i tata sie nie zorientowal.
poza tym... bieganina i zero szans na to ze sie z czymkolwiek tak naprawde wyrobie



20.03.2004 :: 14:52
Komentuj (3)
hustawka nastrojow




22.03.2004 :: 06:42
Komentuj (5)
wczoraj bylo przemilo, nawet wiecej ;) znacznie lepiej niz wczesniej (w ciagu ostatnich kilku tygodni), ale..
dzisiaj znow jest mi smutno. czesciej mysle o tym, co nas dzieli niz o tym, co nas laczy.
a w glowie glos Majki: "on cie naprawde szalenczo kocha, nie sp...prz tego"
ech...

i jeszcze ownlog nie dziala, wracam na bloga



26.03.2004 :: 06:41
Komentuj (5)
odchudzam sie. razem z kolezanka. i dostaje szalu jak widze "brak dostepu"!!
dzisiaj zakladamy bloga- rzadko sie widujemy wiec przez niego bedziemy sie nawzajem motywowac.
gimnastyke odprawilam ;) tymczasem uklad pokarmowy wciaz odmawia posluszenstwa i normalnego funkcjonowania. to chyba jednak byl zamach na moje zycie! probowano mnie otruc! ;)



27.03.2004 :: 17:29
Komentuj (5)
mialam sie uczyc i.. niewiele zdzialalam. dolujace to, nawet bardzo.
najchetniej pojechalabym do P. . on jeszcze nie wie czy idzie na impreze (ja na pewno nie- teoretycznie powinnam sie uczyc i spac)
i wszystko jest jakies takie.. rozmyte.
tak, jadlam dzisiaj czekolade i byla pyszna! ;)
ale gimnastyke tak zwana tez odprawilam.



29.03.2004 :: 18:08
Komentuj (3)
znow zdolowana polskim. czuje sie kompletnie bezradna. to wszystko dziala desktruktywnie na moje poczucie wlasnej wartosci



30.03.2004 :: 21:28
Komentuj (7)
wciaz dolek. za duzo tego wszystkiego. koniec roku, matura, egzaminy na studia (bo trzeba juz teraz o nim myslec) i to wszystko do- swiat i w trakcie (a P. bedzie chcial zebysmy pojechali razem do R- gdzie mieszka jego rodzina..)
nie daje rady. placze ostatnio codziennie. mam dosc
i jeszcze ten polonista.. jutro polski, oddam mu ta slaba prace o jaspersie.. ech :(