trzy slowa do gadziny

 

czekam. probuje myslec o Nim i modlic sie.
nagle wszsystko inne stracilo znaczenie, mimo ze nie jestem przykladna katoliczka.
gdy wracalismy wczoraj ze slynnego juz meczu, zastalismy zamkniety Kosciol w naszej miejscowosci. a myslalam, ze juz zaczne czesciej w nim bywac.

staram sie domyslic, jaka bylaby najwlasciwsza postawa. uwazam, ze powinnismy byc przy Nim i chociaz w ten sposob pokazac Mu ze jestesmy wdzieczni za wszystko to co zrobil dla calego Swiata.
jednoczesnie powinnismy pamietac, ze On nie jest nasz wlasnoscia, ani stalym elementem rzeczywistosci ( o tyle trudno, ze slowo Papiez utozsamiam z nim. bo gdy sie nim stal, jeszcze mnie na swiecie nie bylo), jest Osobnym Wielkim Czlowiekiem, ktorego Bog moze juz chce nagrodzic za to, czego dokonal.

 

 

15.04.2005 :: 08:25

hrabia :: 83.27.243.133

niby masz rację ale...
ja tego dnia grałem na weselu... i co..? bawili¶my się jak gdyby nic się nie stało... i dobrze. W końcu On też by tego chciał...
:*


 

 

Ownlog.com :: Wróć