sznurki:

adi
pan M.
forum
moj las

przeszłość:

2008
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń



ownlog.com

design by gingery



04.05.2004 :: 15:57
Komentuj (12)
mam dzis imieniny.
wczoraj przyjechala rodzinka i bylo przemilo.
P. byl w pracy w Jarocinie. a dzis? pewnie nawet nie wie jaki jest dzien tygodnia (podejrzewam ze musial isc do pracy juz w Poznaniu, mimo ze wczoraj pracowal do nocy, a moze do rana- jeszcze nic nie wiem). to nie zmienia faktu, ze jest mi zwyczajnie przykro, ze nie zlozyl mi glupich zyczen z okazji glupkowatego pseudoswieta





07.05.2004 :: 13:25
Komentuj (3)
boje sie
jest mi smutno przez bialego oleandra, przez P., przez mature, przez sasiada, przez wage, przez.. ech :(




08.05.2004 :: 13:32
Komentuj (10)
mam schiz. znowu chce zostawic P.
moze poderw sasiada? jasne, jakbym miala jakies szanse.. wystarczy wmawiac sobie, ze to za mna sie ogladal, a nie patrzyl z drugiej strony jak mu robotnicy robia plot...

matura? przespie ja chyba. wczoraj ryczalam wieczorem. niby sie uczylam, a mam wrazenie, ze kompletnie nic nie umiem. sciagac na sali sie nie da (jedyny ratunek to wc), bo trafilam do jednej z najgorszych komisji...
a dzisiaj zwyczajnie nie moge sie zabrac do tej nauki..

:(



10.05.2004 :: 21:55
Komentuj (1)
panika
nic nie umiem. poza kilkoma ogólnikami o sonetach krymskich.
cholera
zawalilam sprawe



11.05.2004 :: 15:44
Komentuj (7)
napisalam najbardziej nudna i nieoryginalna prace w zyciu. ale napisalam. uff.. w dodatku to co napisalam miesci sie w 11 stronach i posiada wstep, rozwiniecie i zakonczenie! i chyba nawet jest troszke na temat.. coz, nie popisalam sie, ale najwazniejsze zeby jakos zdac.
zobaczymy za tydzien

12.05: przeczytalam w wyborczej opracowania. jestem zalamana.



15.05.2004 :: 09:33
Komentuj (3)
gadzina zaczela dbac o tzw sylwetke. przy okazji usiluje sprawic by psina wieksza (Hera) pozbyla sie ciazy urojonej i w tym celu biega z nia rano. to troche chore, nie musi wstawac a wstaje o 7...
coz..
poza tym? szkoda slow.
wyrok we wtorek. juz sie boje. ale zaraz po nim na pocieszenie wybieram sie po ksiazke.



15.05.2004 :: 22:30
Komentuj (9)
dziwny nastroj. jak zwykle gdy jestem sama. zrobilam ciasto. upieklam. prawie wyszlo. tzn jest dobre, ale mogloby byc lepsze. nastepne bedzie. chyba.. ;)

kiedys sporo pisalam. czego? nie blogow (to swoja droga ;)), popisadel takich.. dziwnych, tuatarowych, brakuje mi tego teraz.
przedwczoraj dostalam sms od znajomego, zebym nie martwila sie tym strasznym na m i wrocila do pisania. czasem martwie sie, ze to juz ze mnie ucieklo. niewazne czy pisalam bohomazy grafomanstwa czy nie, lubilam to w sobie. a teraz...?
...



18.05.2004 :: 08:39
Komentuj (1)
dzisiaj wyniki.
prosze sie za mnie modlic, trzymac kciuki i odprawic wszelkie praktyki inne wzmacniajace szanse na to ze nie bede dzisiaj ryczec



18.05.2004 :: 15:55
Komentuj (12)
5




20.05.2004 :: 09:14
Komentuj (11)
Kooooolejooooorz :)
troche spoznione, bo musialam sie nacieszyc matura (chociaz dopiero w polowie jestem)
w kazdym badz razie z meczu wrocilam z wielka radocha (w koncu ostatnio wyzej niz 1-0 wygralismy z Legia chyba 6 lat temu na Bulgarskiej!!) i z nowa maskotka- klubowym koziolkiem (gdy powiedzialam "chce takiego koziolka" to tata poszedl go kupic, mimo moich przekonywan, ze powiedzialam to ot tak i ze nie chce zeby wydawal tyle kasy na koziolka...). tata stwierdzil, ze musi mi pokazac jak bardzo sie cieszy. no i koziolek bedzie z nami ogladal rewanz :)

ciag dalszy matury dokladnie za tydzien. motywacji brak, len pospolity ogarnal mnie calkowicie i to mnie bardzo martwi.

z P. niby ok, ale.. martwia mnie jego studia. i wciaz mamy dla siebie b. malo czasu.



22.05.2004 :: 22:45
Komentuj (8)
slub kuzynki 26 czerwca. bede swiadkiem.. troche sie obawiam:
-swiadkowania
-obowiazkow z niego wynikajacych
-P... bo "on nie lubi tanczyc"... i pewnie znowu sie rozchoruje.

maly dolek
rowniez z powodu wosu czwartkowego, zaczyna mnie brac nerwica ("nieee zawiodla nigdy mnie, przyjaciooolka maaaa, nerwicaaaaa" hey, jakby ktos nie wiedzial)



25.05.2004 :: 11:56
Komentuj (2)
w czwartek szafot i wyrok. prosze trzymac kciuki
modlic sie, zebym dostala te pytania, na ktore bede jakims cudem umiala odpowiedziec i odprawic wszelkie inne praktyki majace na celu przyniesc mi szeroko pojete szczescie na ustnym egzaminie maturalnym z wiedzy o społeczeństwie (albo jak mowi moja mama: z polityki)

pamietajcie o mamusiach- ja dla swojej mam "luksusowe" czekoladki (boutique chocolataire) z jej ulubionym marcepanem i zamowionego kwiatka (anturium z "fantazyjnym" przybraniem). mam nadzieje, ze sie ucieszy :)

a wszystkim mamusiom zycze wszystkiego co najlepsze, cierpliwosci i milosci dla swoich dzieci :)



26.05.2004 :: 09:55
Komentuj (7)
mama otrzymala: anturium (wlasciwie to 2), czekoladki, sniadanie do pracy ( 2 bulki z serkiem, szynka, ogorkiem, rzodkiewka; banana, truskawki, 2 soczki tymbark :))
moja mama nie ma w zwyczaju mowic: dziekuje, bardzo sie ciesze itp, ale chyba jej sie spodobalo

jutro MATURA! z wosu. no, i'm not gonna cry, not gonna cry, i'm not gonna share no tear..... (maty j. blige)-- nie wiem czy poslucham!

prosze ponownie o trzymanie kciukow, modlitwy i wszelkie inne poganskie obrzedy



28.05.2004 :: 12:32
Komentuj (5)
podaje do powszechnej wiadomosci: w.o.s.:
5
i mnostwo pochwal. polozylam ostatnie pytanie i cala komisja zalowala, ze nie mogli mi dac 6. nasluchalam sie przy wszystkich, ze moja odpowiedz byla jakosciowo najlepsza, mowilam ze spokojem (a te trzesace sie rece?!), elokwencja (...) i w ogole swietnie... a potem uslyszalam, ze jak tak bede odpowiadac na ustnych to wszystkie studia przede mna otworem.. hmm... oni chyba chcieli mnie pocieszyc ;)