| 01.06.2004 :: 22:56 |
Komentuj (14) |
la la lala
ten Puchar do LECHa nalezy!!!!!!
legŁa legŁa warszawa!!!!!
i nie bede juz pisac o faulach, o sedzi, ktory wyczarowal karnego, ani o kibicach legii, ktorym puscily nerwy.
bo najwazniejsze ze KOLEJORZ PUCHAR MA!!!
|
| 04.06.2004 :: 22:28 |
Komentuj (6) |
ukonczylam liceum.. mam swiadectwo, ale do wymiany, bo ma blad w dacie urodzenia, jak prawie co rok ;)
wiecej nie napisze bo padnieta jestem po tych zakonczeniach ;)
dzisiaj chyba po raz pierwszy uslyszalam jak moja mama mowi, ze jestem kochana i ze nie ma ze mna problemow, wiec skoro bez zmuszania ani korepetycji ani niczego takiego ucze sie i to dobrze (pasek jest.. :)), to ona naprawde moze wydac prawie 300 zl na bluzke, ktora pasuje do stroju, ktory kupilysmy dla mnie na slub Magdy. co prawda bluzki nei kupilysmy, bo stwierdzilam, ze to nie ma sensu tyle na glupia bluzke wydawac, skoro moze ja zaloze dwa razy, ale na buty wydalysmy tyle samo ;)
tak czy siak, milo bylo to uslyszec. chyba po raz pierwszy poczulam, ze mama jest ze mnie zadowolona, ze sie naprawde cieszy i ze uwaza to za sukces, a nie za normalna kolej rzeczy.
a teraz jade do tesciow... tzn jade na impreze, bede lac piwko razem z P. (co prawda mielismy jechac na impreze a nie do pracy, ale znow ludzi zabraklo jego niezorganizowanemu braciszkowi). mieszkac bedziemy przez dwa dni, a raczej dzis do poludnia, w nocy i jutro rano u jego rodzicow.. ech, to mnie zawsze stresuje!
|
| 07.06.2004 :: 21:58 |
Komentuj (10) |
poklocilam sie z P. o kolor ewentualnego krawata, ktory pasowalby do garnituru, ktorego nie kupilismy...
jestem zla.
chce zeby mnie ktos przytulil.
|
| 10.06.2004 :: 23:28 |
Komentuj (4) |
pogodzilismy sie. Z. przestal sie odzywac. porozmawialismy z P. o jego studiach i innych drazliwych tematach. nic optymistycznego. urzadzilismy sobie male wspominki naszych "pierwszych" i "pierwszych razem".
troche mi smutno. mam te dziwne dni, gdy wszyscy wydaja mi sie obcy. on tez. przykro mi jeszcze bardziej, gdy wlasnie wtedy mowi mi, ze kocha i okazuje to na wszelkie mozliwe sposoby. z jednej strony sie ciesze, a z drugiej.. ech, jestem jednak troche nienormalna ;)
|
| 11.06.2004 :: 22:54 |
Komentuj (6) |
SUPERPUCHAR jest nasz! ten puchar do LECHA nalezy!!!! :)))
gad ochrypniety i nie bardzo moze mowic, ale zaspiewa jeszcze raz: MOJA JEDYNA MIŁOŚĆ TO KOOOOLEJORZ, MOJA JEDYNA MIŁOŚĆ TO KOOOOLEJORZ I JA CIĄGLE WIERZĘ W NIĄ A ONA GRA DRUŻYNA MA!!!
|
| 17.06.2004 :: 23:52 |
Komentuj (13) |
kilka dni mnie ni bylo i nikt nie zauwazyl! :(
a ja nawet odrobinke tesknilam za Wami!
a tak powaznie- P. planuje weekend nad morzem, ale po egzaminach; ja planowalam mala kawe ze znajomymi z okazji jego imienin, ale nie wiem czy cos z tego wyjdzie.
i.. czekam na Portugalie z Hiszpania!
jak beda transmitowac rosje to chyba kogos udusze! ;)
|
| 25.06.2004 :: 00:34 |
Komentuj (8) |
PORTUGALIA! co to byl za mecz.. zawal serca byl blisko! ;)
ach, Ricardo...
i ta bramka Rui Costy..
uwielbiam ich wszystkich :)
cale szczescie, ze Figo (chociaz go lubie i cenie) zostal sciagniety z boiska.
po raz pierwszy nie podobal mi sie Cole! ale chyba tylko dlatego, ze gral przeciw Portugalii ;)
|
| 27.06.2004 :: 21:57 |
Komentuj (5) |
no i po slubie.
slub piekny. wesele udane. P. ... czesciowo sie spisal, czesciowo dal plame.
nie chce mi sie pisac, wybaczcie, ciekawscy, jesli sa tu tacy.
jutro egzamin z ang na filologie ros-ang, na ktora nie chce isc.. strata czasu. tyly z historii coraz gorsze
|
| 29.06.2004 :: 22:21 |
Komentuj (4) |
panika egzaminacyjna sie zaczela. placz, lzy i zgrztanie zebow (tj krew pot i lzy.. zeby bylo na temat. dla niedoinformowanych- Churchill).
pt- ustny angielski na filologie ros-ang
- pisemna historia XIX i XX (tabula rasa; tj, dla nielacinskich- biala tablica, czyli pustka)
sob- rozmowa kwalifikacyjna na filologie ros-ang, na ktorej mi nie zalezy wlasciwie za bardzo,ale nie moge olac, bo w komisji moze byc znajoma rodzicow i bylby wstyd
wt- rozmowa kwalifikacyjna na komunikacje spoleczna na filozofii, ktory to kierunek coraz bardziej mi sie podoba, ale rozmowa.. to wielka niewiadoma, mozna spodziewac sie wszystkiego
no i przy dobrym ukladzie jeszcze jeden ustny na politologie, ale to chyba malo prawdopodobne, ze przejde pisemny...
kiedys opisze ten slub. zdjecia sa piekne. a P. do uduszenia.
|