sznurki:

adi
pan M.
forum
moj las

przeszłość:

2008
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń



ownlog.com

design by gingery



18.07.2006 :: 18:21
Komentuj (0)
wszystko jest nie tak

poprawka=>drastyczny spadek poczucia wlasnej wartosci.





19.07.2006 :: 09:05
Komentuj (3)
reaktywacja bloga? czy znow na tyle sie pogubilam, ze szukam siebie na nowo? tylko dlaczego nie na papierze, po cichu i wlasnym charakterem pisma? moze "drukowanymi" latwiej patrzec obiektywnie i pozbyc sie zlosci?

pytania, watpliwosci zamiast pewnosci stuprocentowej, ze wiem kim jestem i do czego daze.

coz, nauka czeka.
praktyki znow olane dzis- wyrzuty sumienia




19.07.2006 :: 18:17
Komentuj (14)
nie mam sily na nauke. po prostu chce mi sie spac, odpoczac, zapomniec o egzaminie i praktykach..
nie umiem, zwyczajnie nie potrafie

jutro ide do redakcji (praktyki)- na sama mysl mam dolka :/




20.07.2006 :: 18:39
Komentuj (10)
znow placz
i wyrzuty sumienia, bo:
- nie zdalam egzaminu i pozostale piatki i czworki nie maja w tym momencie zadnego znaczenia
- nie poszlam na drugi kierunek, choc chcialam to zrobic w tym roku
- powinnam juz schudnac wiecej niz 8 kg, ale bylam za slaba, by nie robic przerw w diecie- stad stojaca w miejscu waga
- czuje sie za glupia na wszystko
- olewam obecne praktyki
- nie mam ani praktyk innych ani pracy na sierpien- w koncu mam sie uczyc
- nie dam rady zrealizowc swoich wlasnych marzen
- zniechecam do siebie otoczenie
- nie potrafie sobie poradzic- choc pewnie potrafilabym pocieszyc inne osoby, ktore znalazlyby sie w mojej sytuacji i stanie ducha
- znow kompletnie nie wierze w siebie
- nikogo nie ma wokol.. P. nie chce juz sluchac, ma swoje problemy; przyjaciolki wyjechaly, rodzice.. rozmowa z nimi konczy sie krzykiem i jeszcze wiekszym placzem

"...the world cannot bring me down, cause i'm already here..."
3 doors down



21.07.2006 :: 10:58
Komentuj (7)
rozbrojenie. komisja energii atomowej. iaea.
powoli- opracowuje temat, robie notatki i powtarzam sobie, ze jestem w stanie sie tego nauczyc

zaczynam ukladac swoje puzzle- zbieram sie po kawaleczku i z niesmialym usmiechem mowie, ze nie jest az tak zle i dam sobie rade.
i ze mam tez jakies zalety..
- przyjaciele mowia, ze zawsze mozna na mnie liczyc
- z pozostalych egzaminow byly 5,5 i 4+, a w tym piatka z historii Polski, wypracowana przez caly semestr, upragniona i z dedykacja dla sp Dziadka
- jestem niezla z anglika. bede jeszcze lepsza. cae
- ukonczone najlepsze l.o. w miescie z czerwonym paskiem. chyba nawet wsrod najlepszych bylam w klasie
- zdawalnosc na studia 100% - wszystkie 3 kierunki. z jednego nawet taka daleka znajoma rodzicow dzwonila, by rodzice namowili mnie na to, zebym oprocz wymarzonej politologii poszla do niej na filologie- bo tak swietnie egzamin poszedl (zero przygotowania przed- takie chyba wychodza mi najlepiej ;) )
- podobno dobrze ucze; stali uczniowie od 5 lat i ciagle prosby o to, bym mogla im dawac wiecej lekcji i oferty od klientow, ze beda placic wiecej- to chyba o czyms swiadczy?
- ocena z praktyk z zeszlego roku - bardzo dobra od kogos, kto z reguly jest bardziej niz powsciagliwy w slowach
- oferta pracy po zeszlorocznych praktykach- mimo ze bylam tam miesiac i dopiero co skonczylam pierwszy rok studiow
- mimo wszystko stracone juz 8 kg i nadzieja na wiecej
- zwiazek trwajacy 4,5 roku, mimo roznic w podejsciu do zycia

mialam co tu napisac- to chyba nie jest zle..




23.07.2006 :: 15:16
Komentuj (5)
poklocilismy sie. boli jak cholera.
poszedl kosic trawnik
chyba juz mnie nie kocha.
a chcialam dobrze.

rodzice wracaja- nie wiem o ktorej, spodziewamy sie gosci.. po prostu rewelacyjne nastroje mamy na to.

chyba nie kocha juz
tylko dlaczego ze mna jest? przyzwyczajenie? wygoda?
boli. sama mysl boli



25.07.2006 :: 17:56
Komentuj (12)
wczoraj: 3 razy krwotok z nosa, w redakcji nic nie zrobione (kazali isc do domu i dojsc do siebie), rozbrojenie nieskonczone
dzis: rozbrojenie z oporami, zwalczane smutki (z roznym skutkiem). myslenie o P. i o tym co zrobic, by nam pomoc. nam, bo jeszcze go musze jakos uswiadomic, ze nie tylko on ma do mnie jakies "ale", lecz rowniez ja mam pare zyczen..
pms to nienajlepszy czas na przemyslenia i dzialanie w kierunku odradzania zwiazku
lepiej nie myslec..

jutro do redakcji. na ten tydzien nie mam nic do wpisania do dzienniczka praktyk. co gorsza, chcialabym juz w pt nie isc (wyjezdzam nad jezioro ze znajomymi, trzeba jeszcze zrobic zakupy, bo tam sklepy sa daleeeeeko od miejsca pobytu)
no i co mi napisza w tym dzienniczu, skoro chodzilam wlasciwie co drugi dzien?
ech, lepiej nie myslec..
wazne, ze bede to miala juz za soba :)

i szykuje sie spory odpoczynek od rodzicow (przyda sie i mnie i im)
moze sie wszystko ulozy? moze uda sie w koncu poskladac te puzzle? moze na tej jednej poprawce sie skonczy? moze P. niedlugo powie sam z siebie, nie ciagniety za jezyk, ze czuje sie szczesliwy?
moze..
a jesli nie..?
lepiej nie myslec..