trzy slowa do gadziny

 

znajomy dzis "zaprosil" mnie do przeczytania swojego dopiero-co-utworzonego bloga. i przypomnialo mi sie, ze przeciez ja tez takowe mialam. ten byl ostatni.
wydawalo mi sie, ze moga smieszyc i wydawac mi sie obce slowa, ktore pisalam pare lat temu, majac lat nascie, w smiesznych kalendarzach- pamietnikach z kolorowymi okladkami. tymczasem okazuje sie, ze czytajac kilka ostatnich postow- pochodzacych przeciez z ubieglego roku- tez jakos nie do konca poczuwam sie do autorstwa.
czlowiek jest suma masek, ktore zaklada? moze kilka zgubilam ;)

nie wiem czy to bedzie nowy poczatek tego bloga. nie wiem, czy to jeszcze ma sens. moze lepiej jednak skrobac piorem na kartce swoje zale i podzieki do swiata?
zobaczymy

chcialabym napisac, ze cos sie zmienilo od ostatniego posta. ale chyba nadal tkwie w jakims martwym punkcie.
nic nie wiem.
a moze to dobrze? moze nie kazdy musi miec sprecyzowana sciezke kariery? i byc niezmienny (z dnia na dzien) w uczuciach? inaczej gdzie mialaby swoj poczatek roznorodnosc, ktora tak usilnie chcemy zauwazac wsrod siebie i miedzy soba my- ludzie.

zastanawiam sie czy jutro poznam wlasne slowa i czy sama bede pamietac co mi krazylo po glowie i co podkusilo mnie, by znow tu zajrzec.

pozdrowienia dla M.

 

 

10.09.2007 :: 08:46

adi :: 83.29.154.50

też tak mam, czytając swoje wcześniejsze słowa - dlatego staram się tego nie robić zbyt często


 

 

Ownlog.com :: Wróć